mfinanse - Twój ekspert finansowy
Umów się
na spotkanie
4 grudnia 2019

Efekt latte, czyli o mniejszych wydatkach w oszczędzaniu

Efekt latte, chociaż entuzjastom kawy kojarzy się przede wszystkim z mleczną pianką, jest terminem ze świata finansów i ekonomii. Upraszczając, jest to oszczędzanie na drobiazgach, czyli małych kwotach przeznaczanych na niekoniecznie niezbędne dobra materialne albo usługi. Poniżej przedstawiamy, jak efekt latte działa w praktyce, i podpowiadamy, na jakich małych wydatkach możesz zyskać realne oszczędności.

Skąd wziął się efekt latte i na czym polega?

Filiżanka, a w zasadzie kubek kawy, zainspirował Davida Bacha – autora wielu bestsellerowych książek na temat finansów – do stworzenia koncepcji nazywanej „efektem latte”. David, obserwując codzienne życie Amerykanów, uzmysłowił sobie, że ludzie wydają mnóstwo pieniędzy na dobra, bez których mogą się obyć (np. kawę w papierowym kubku). Zazwyczaj nie zdają sobie z tego sprawy, bo są to dobra stosunkowo tanie, które dopiero w dłuższej perspektywie czasu sumują się w większe kwoty. Efekt latte zakłada racjonalizowanie takich wydatków. Rezygnacja z kilku niewielkich zakupów może bowiem skutkować szybkim wygenerowaniem oszczędności.

Przyjmijmy, że kubek codziennie kupowanej kawy na wynos to koszt ok. 10 zł. Jeżeli kupujesz ją przez 20 dni roboczych, to w miesiącu z Twojego portfela ucieka 200 zł. W skali roku jest to kwota 2400 zł. Nie jest to zatem mały, niewinny wydatek.

Na jakich małych wydatkach możesz zyskiwać?

Sklepy robią, co mogą, aby przy okazji większych zakupów zachęcić nas do nabycia różnego rodzaju drobiazgów. Zwykle są to artykuły umiejscowione bezpośrednio przy kasach w marketach (np. słodycze), napoje gazowane, jedzenie typu fast food, używki itd. Niepotrzebne wydatki często generują też prenumeraty i subskrypcje usług, z których w praktyce prawie nie korzystamy. Te małe kwoty ulatują z naszego portfela. Zebrane razem często tworzą niemałe sumy.

Jak rozsądnie zastosować efekt latte w praktyce?

Dobrym pomysłem jest przyjrzenie się swoim wydatkom i nawykom zakupowym. Przeanalizuj, co faktycznie jest Ci niezbędne i czego potrzebujesz, a co generuje niewielkie, ale w praktyce zbędne koszty. Oczywiście zachowaj przy tym zdrowy rozsądek i umiar. Nie chodzi o to, abyś całkowicie zrezygnował ze wszystkich przyjemności, ale abyś spojrzał na swoje wydatki nieco szerzej.

Jeżeli codziennie w drodze do pracy kupujesz wspomnianą kawę na wynos, to może warto zastanowić się, czy jesteś w stanie z niej zrezygnować, wstać rano trochę wcześniej i wypić ją w domu (zapewne wyjdzie taniej). Możesz też ograniczyć kupowanie gotowego jedzenia i napojów z kawiarni – wtedy również zaoszczędzisz.

Kiedy gromadzenie małych kwot ma sens?

Zastosowanie efektu latte w praktyce przyniesie najlepszy efekt, jeżeli zaoszczędzone w ten sposób pieniądze będziemy regularnie przelewać na konto oszczędnościowe. Regularność w dłuższym czasie pozwoli na uzbieranie znaczącej sumy.

W takiej sytuacji możesz zdecydować się na rachunek osobisty, dzięki któremu będziesz mógł zarządzać wszystkimi swoimi finansami, wpłacać na nie wynagrodzenie za pracę, dokonać opłat, robić przelewy i właśnie oszczędzać – również te małe kwoty. Uzyskasz dostęp do swoich pieniędzy w każdym czasie i z każdego miejsca. Rachunek osobisty założysz w mKiosku od mBanku. Nasze placówki znajdują się w dużych centrach handlowych, więc wszelkie formalności załatwisz nawet w przerwie między zakupami. Klienci mBanku mogą uruchomić także usługę Moje Cele, dzięki której drobne oszczędności automatycznie zasilą ich cel, np. podczas płacenia kartą. Nie musisz więc pamiętać o odkładaniu niewielkich kwot. Do wyboru masz kilka możliwości naliczania odkładanych pieniędzy. Jedną z najczęściej wybieranych jest zaokrąglanie ich do pełnych kwot.

Usługa Moje Cele jest dostępna w mBanku, jeśli jednak masz konto w innym banku, sprawdź, czy on również nie oferuje podobnej opcji oszczędzania.

Ekspert mFinanse
Masz dodatkowe pytania?

Porozmawiaj z naszymi ekspertami

Zobacz również: