20 kwietnia 2019

Co zrobić, aby wspólny kredyt nie okazał się trwalszy niż Twój związek?

Bywa, że miłość kończy się szybciej niż wspólna umowa kredytowa. Jak zatem pozbyć się wspólnego długu po rozwodzie bądź rozpadzie związku nieformalnego?

Jeśli byliście małżeństwem, wskutek rozwodu ustaje Wasza majątkowa wspólność małżeńska. Wspólne długi nie podlegają jednak podziałowi. Podziałowi podlegają tylko aktywa majątku wspólnego małżeńskiego np. zakupione mieszkanie. A zatem, jeśli jako małżonkowie wzięliście kredyt na kupno nieruchomości lub budowę domu, to po rozwodzie nadal jesteście oboje zobowiązani do jego spłaty. To samo oczywiście dotyczy par w związkach nieformalnych. Zobowiązanie to ma charakter solidarny, co zgodnie z art. 366 Kodeksu cywilnego oznacza, że gdy do banku nie wpłyną w terminie raty kredytu, może on zażądać spłaty od:

  • obojga kredytobiorców
  • albo któregokolwiek z Was

Zaspokojenie banku przez jedno z Was zwalnia z obowiązku spłaty wobec banku drugiego. To, które z Was spłaciło zobowiązanie dla banku jest nieistotne. Ważne, aby zobowiązanie zostało spłacone.

Warto też pamiętać, że choć kredyt jest zabezpieczony hipoteką ustanowioną na nieruchomości, dłużnicy odpowiadają za jego spłatę całym swoim majątkiem. Oznacza to, że bank może ściągać dług również z rachunków bankowych, wynagrodzenia czy innych składników majątku każdego z Was, a nie od razu wystawiać nieruchomość na licytację. 

 

Jak się zatem pożegnać ze sobą i z bankiem skutecznie? Sposobów jest kilka:

 

  • Sprzedaż nieruchomości

Najprostszym rozwiązaniem jest sprzedaż nieruchomości i kolejno spłata zadłużenia ze środków uzyskanych z transakcji i podział ewentualnej nadwyżki pomiędzy Was oboje. Nie zawsze jest to opłacalne, bo może się okazać, że aktualna wartość nieruchomości nie pokryje długu albo bank może naliczyć dodatkowe koszty np. za przedwczesną spłatę.

  • Wynajem nieruchomości

Gdyby się okazało, że sprzedaż nieruchomości nie jest możliwa z różnych powodów, możecie rozważyć wynajęcie domu czy mieszkania. Natomiast pieniądze uzyskane z najmu przeznaczyć na opłacanie rat kredytu do czasu, aż sprzedaż stanie się bardziej opłacalna. Wymaga to jednak zgodnej współpracy, co też nie zawsze jest możliwe.

  • Przepisanie kredytu na „ex” tzw. „przejęcie długu”

Przejęcie długu polega na zawarciu stosownej umowy między bankiem a jednym z kredytobiorców za zgodą drugiego kredytobiorcy, zgodnie z którym całe zadłużenie przejdzie na osobę przejmują. Oczywiście uda się to tylko wtedy, kiedy bank uzna, że ta osoba ma wystarczającą zdolność kredytową, która pozwoli zabezpieczyć spłatę pozostałych zobowiązań.

  • Refinansowanie kredytu w innym banku

Wyrażenie zgody na wyłączenie z kredytu jednego z Was jest dobrą wolą banku. Jeżeli mimo prób rozstająca się para nie uzyska zgody dotychczasowego banku na aneks wyłączający, wówczas jedyną drogą jest refinansowanie dotychczasowego kredytu w innym banku z jednoczesnym wyłączeniem eksmałżonka/partnera z grona wnioskodawców. Takie rozwiązanie wydaje się na pierwszy rzut oka trudniejsze, ale może przyczynić się nawet do uzyskania lepszych warunków cenowych kredytu. Często bowiem wcześniejsza umowa kredytowa będzie mniej atrakcyjna niż obecnie oferowane. Dzięki temu możemy nie tylko rozstać się na każdej płaszczyźnie dawnego- wspólnego życia, ale i uzyskać niższą ratę.

  • Wpisanie nowego partnera życiowego albo członka rodziny do umowy kredytowej w miejsce byłego kredytobiorcy

Jeśli bank nie zgodzi się na przejęcie zobowiązania przez jednego z Was, ponieważ uzna, że jest to dla niego mniej bezpieczne można wówczas zaproponować wpisanie nowego partnera życiowego albo członka rodziny do umowy w miejsce byłego małżonka/partnera. Bank wówczas zbada jaki to może mieć wpływ na ogólną ocenę zdolności kredytowej.

Jak widać sposobów wyjścia z niezręcznej sytuacji jest kilka. Zaufany ekspert na pewno podpowie Wam najlepsze dla obu stron rozwiązanie. Ostatnia droga do „wolności” bywa trudna ale ostatecznie znalezienie tej jedynej połówki na całe życie jest jeszcze trudniejsze.

Ekspert mFinanse
Masz dodatkowe pytania?

Porozmawiaj z naszymi ekspertami

Zobacz również: